Sprawa poruszyła pracowników Lasów Państwowych, którzy zwracają uwagę, że drewno opałowe wciąż pozostaje ważnym i często najtańszym źródłem ogrzewania dla wielu mieszkańców regionu.
- Jak drogie musi być drewno, aby je ukraść w kominiarce? Pytanie wydaje się dziwne, ale w życiu można spodziewać wszystkiego - napisał Adam Siemakowicz z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie.
Jak podkreślają leśnicy, skradzione drewno należało do osoby prywatnej, która wcześniej legalnie kupiła je na własne potrzeby. Według przypuszczeń sprawców mogło chodzić o dalszą odsprzedaż opału.
RDLP przypomina jednocześnie, że drewno opałowe można legalnie kupić bezpośrednio w Lasach Państwowych, a jedną z najtańszych metod pozyskania opału jest tzw. "samowyrób". Polega on na samodzielnym zbieraniu i układaniu gałęzi pozostawionych po wycince drzew na wskazanym przez leśniczego terenie.
- W Lasach Państwowych nie trzeba zakładać kominiarek, aby odwiedzać lasy. Wystarczy stosować się do minimalnych wymogów prawa - pieszo, na spacer - podkreśla Adam Siemakowicz.
Leśnicy przypominają także, że problem nie kończy się na samej kradzieży. Odpowiedzialność mogą ponosić również osoby kupujące drewno pochodzące z nielegalnego źródła.
Kupowanie skradzionego drewna może zostać zakwalifikowane jako paserstwo - zarówno przestępstwo, jak i wykroczenie. Dotyczy to również sytuacji, gdy nabywca „powinien przypuszczać”, że towar pochodzi z kradzieży.
Dlatego przy zakupie opału warto zawsze żądać dokumentu sprzedaży i sprawdzać zgodność danych na asygnacie. Jak podkreślają leśnicy, wyjątkowo atrakcyjna cena powinna wzbudzić czujność kupujących.


Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ostrodaflesz.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz