Pożar od wtorkowego popołudnia pustoszy lasy w południowej części województwa lubelskiego. Ogień, który pojawił się 5 maja około godziny 16:00 w powiecie biłgorajskim, szybko wymknął się spod kontroli, obejmując rozległe tereny leśne i nieużytki w tym w Nadleśnictwie Józefów oraz fragmenty Puszczy Solskiej m. in. z torfowiskami.
Na miejsce skierowano wyspecjalizowany moduł GFFF z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej z Olsztyna. W jego skład wchodzą strażacy z różnych komend powiatowych z województwa warmińsko-mazurskiego. To elitarna grupa strażaków przeszkolonych do działań w najtrudniejszych warunkach terenowych - tam, gdzie wymagany jest specjalistyczny sprzęt i duże doświadczenie.
Po krótkiej odprawie w Komendzie Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Olsztynie 24 strażaków natychmiast wyruszyło do powiatu biłgorajskiego. Dla wielu z nich to pierwszy tak poważny sprawdzian po niedawnym doposażeniu jednostki i szkoleniach realizowanych w ramach programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej.
W akcji bierze udział 24 strażaków, 5 busów i samochód ze sprzętem - przekazał mł. bryg. Łukasz Wróblewski, Rzecznik Prasowy Warmińsko-Mazurskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP w Olsztynie
Jak podkreślają sami strażacy, to właśnie teraz przyszedł czas na praktykę - realne działania w ekstremalnych warunkach, gdzie liczy się doświadczenie, wytrzymałość i współpraca.
Od wczoraj trwa walka z olbrzymim pożarem lasów na Lubelszczyźnie. Z żywiołem walczą setki strażaków z całej Polski. W działania zaangażowana jest Państwowa Straż Pożarna, jednostki OSP oraz liczne specjalistyczne moduły gaśnicze, w tym kolejne grupy GFFF z różnych regionów kraju. Do wsparcia skierowano również kompanię „SMOK 1” z Małopolski.
Sytuację dodatkowo komplikuje ekstremalna susza, która sprawia, że ogień rozprzestrzenia się błyskawicznie. Trudny, często niedostępny teren powoduje, że wiele działań musi być prowadzonych ręcznie.
Akcję wspierają również działania z powietrza – nad obszarem pożaru operują samoloty gaśnicze oraz policyjny śmigłowiec S-70i Black Hawk, który zrzuca tysiące litrów wody w najtrudniej dostępnych miejscach.
Na miejscu pracują także żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, którzy pomagają w dogaszaniu pogorzelisk i lokalizowaniu zarzewi ognia.
Niestety, działania ratownicze zostały naznaczone tragedią. W trakcie akcji zginął pilot samolotu gaśniczego typu Dromader. To dramatyczne przypomnienie, jak niebezpieczna jest walka z żywiołem.
W związku z pożarem oraz bardzo wysokim zagrożeniem pożarowym zamknięto Roztoczański Park Narodowy. Ogień pojawił się zaledwie około 10 kilometrów od jego granic, a warunki - długotrwała susza i niekorzystna pogoda - znacząco zwiększają ryzyko jego rozprzestrzenienia.
Dyrekcja parku apeluje o bezwzględne przestrzeganie zakazu wstępu oraz zgłaszanie wszelkich oznak ognia.
Wyjazd strażaków z Olsztyna pokazuje skalę mobilizacji służb w całym kraju. To już nie jest lokalny pożar – to ogólnopolska akcja ratunkowa, w której każda jednostka ma znaczenie.




Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ostrodaflesz.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz