To właśnie dlatego podstawy pierwszej pomocy powinny być umiejętnością powszechną, a nie zarezerwowaną wyłącznie dla profesjonalistów.
Zatrzymanie krążenia, nagła utrata przytomności, silny krwotok, zadławienie czy wypadek komunikacyjny mogą wydarzyć się w każdej chwili - w domu, w pracy, w sklepie, na ulicy czy podczas rodzinnego spotkania. W takich momentach kluczowe jest szybkie wezwanie pomocy, ale równie istotne jest podjęcie prostych, właściwych działań jeszcze przed przyjazdem ratowników. To właśnie ten czas „pomiędzy” często decyduje o życiu.
Nie trzeba być ratownikiem, lekarzem ani strażakiem, żeby uratować komuś życie. Wystarczy znać podstawy pierwszej pomocy i nie bać się ich użyć - podkreśla wojewoda warmińsko-mazurski Radosław Król.
Eksperci ds. bezpieczeństwa zwracają uwagę, że największą barierą w udzielaniu pierwszej pomocy nie jest brak wiedzy, lecz strach przed popełnieniem błędu. Tymczasem w większości sytuacji brak reakcji jest znacznie groźniejszy niż niedoskonałe działanie.
Ludzie często boją się, że zrobią coś źle. A prawda jest taka, że w nagłych przypadkach każda próba pomocy zwiększa szanse poszkodowanego. Najgorszą decyzją jest bezczynność - mówi Adam Bochenko, były żołnierz Jednostki Specjalnej GROM, dziś ekspert ds. bezpieczeństwa i współwłaściciel firmy Grimnir Group.
Resuscytacja krążeniowo-oddechowa, użycie defibrylatora AED, ułożenie poszkodowanego w pozycji bezpiecznej, zatamowanie krwotoku czy pomoc osobie, która się zadławiła – to czynności, których można nauczyć się w trakcie krótkiego szkolenia. Co ważne, są to działania skuteczne nawet wtedy, gdy wykonuje je osoba bez medycznego wykształcenia. Coraz powszechniejsza dostępność defibrylatorów AED w przestrzeni publicznej dodatkowo zwiększa szanse na przeżycie, o ile ktoś zdecyduje się z nich skorzystać.
Pierwsza pomoc to zestaw prostych procedur. Nie wymaga specjalistycznego sprzętu ani nadzwyczajnych umiejętności. Wymaga decyzji: reaguję. - podkreśla Piotr Dziechciarz, były operator GROM i instruktor szkoleń z zakresu bezpieczeństwa w Grimnir Group.
W ramach Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej pierwsza omoc traktowana jest jako jeden z filarów bezpieczeństwa społecznego. Im więcej osób potrafi prawidłowo zareagować, tym większa odporność całej wspólnoty na sytuacje kryzysowe. To element systemu, który zaczyna działać zanim na miejsce dotrą służby.
Regularne szkolenia, ćwiczenia i przypominanie podstawowych zasad mają ogromne znaczenie. Wiedza nieużywana zanika, a w stresie łatwo o paraliż decyzyjny. Dlatego warto korzystać z kursów organizowanych przez służby ratunkowe, straż pożarną, organizacje pozarządowe czy zakłady pracy. Pomocne są również rzetelne poradniki i materiały online, które pozwalają w każdej chwili odświeżyć kluczowe informacje.
Szczególną rolę odgrywa edukacja dzieci i młodzieży. Rozmowy o pierwszej pomocy prowadzone w sposób spokojny i dostosowany do wieku budują poczucie sprawczości i uczą odpowiedzialności za innych. Dzieci, które wiedzą, jak wezwać pomoc i jak reagować w prostych sytuacjach, rzadziej wpadają w panikę.
Pierwsza pomoc to nie teoria ani zestaw skomplikowanych procedur. To konkretne działania, które każdy z nas może podjąć. W kryzysie liczą się wiedza, spokój i gotowość do działania. A te można i warto ćwiczyć wcześniej.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ostrodaflesz.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz