W sobotę rano do Barczewa przyjechali miłośnicy mocnych, krwawych historii.
- Lubię kryminalne seriale, czytam kryminały. Na co dzień mam nudną pracę i takie hobby pozwala mi przenieść się w bardziej ekscytujące światy - powiedziała PAP jedna z uczestniczek imprezy, która do Barczewa przyjechała z Olsztyna.
Pikanterii festiwalowi dodał fakt, że w nocy w okolicy odnaleziono w studni zwłoki, o czym oficjalnie poinformowano na imprezie przed spotkaniem z naczelnikiem Laboratorium Kryminalistycznego KWP w Olsztynie mł. insp. Markiem Manistą. Dodano, że ofierze brakuje ręki. Tę sprawę wyjaśnia policja pod nadzorem prokuratora. Zapytany o to, co dalej będzie z tą sprawą Manista powiedział, że policjanci na początku skupią się na ustaleniu tożsamości ofiary.
- Potem możemy się upewnić co do tej tożsamości wykonując specjalistyczne badania - powiedział policjant.
Festiwal rozpoczął się od spotkania z pisarzem Zygmuntem Miłoszewskim, który przyznał, że rozważa napisanie kolejnej, czwartej części serii, której głównym bohaterem jest prokurator Teodor Szacki.
- Jeśli ten pomysł zrealizuję, to ta część serii będzie się rozgrywała w Elblągu - zapowiedział Miłoszewski.
W rozmowie z PAP autor zapytany o to, czy mocniejsze są prawdziwe historie, czy te wymyślone przez pisarzy odpowiedział, że uważa, że życie jest ciekawsze.
- Ale czasami niestety życie bywa nudne i bywa powtarzalne i myślę, że dlatego człowiek stworzył sztukę, żeby na chwilę o tym zapomnieć - powiedział Miłoszewski.
Zadeklarował przy tym, że nie jest na bieżąco z wydarzeniami kryminalnymi, które codziennie są odnotowywane.
- Nie lubię jak autorzy mieszają prawdziwe tragedie, prawdziwe łzy i prawdziwe straty ze sztuką, która jednak służy rozrywce - powiedział Miłoszewski.
Szef Laboratorium Kryminalistycznego KWP powiedział PAP, że dawniej czytał kryminały.
- To są książki, przy których się myśli, zastanawia, kto mógł zabić. To trenująca umysł literatura. Niestety w rzeczywistości zbrodnie są znacznie bardziej mroczne, brudne, tragiczne. Prawdziwe zbrodnie są dużo, dużo mocniejsze, niż te, które są opisywane przez pisarzy - powiedział mł. insp. Manista.
Jedna z pierwszych zbrodni, nad którą pracował Manista wydarzyła się właśnie w Barczewie.
Zapytany przez PAP, czy jest zbrodnia doskonała bez wahania odpowiedział, że ma nadzieję, że nie.
Komenda Wojewódzka Policji w Olsztynie zaprezentowała uczestnikom spotkania skaner, którego policjanci używają do skanowania przestrzeni, w której doszło do zbrodni.
Warmiński Festiwal Kryminalno-Literacki „Czyjo zina?” w Barczewie wymyśliła Małgorzata Rukszan, studentka kierunku Multimedia i kreacja cyfrowa Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Została ona laureatką nagrody specjalnej PAP S.A. oraz TVP Olsztyn przyznanej w marcu podczas gali Skrzydła Warmii i Mazur, konkursu zorganizowanego przez wojewodę warmińsko-mazurskiego i rektora Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego na inicjatywy społeczne, cyfrowe i gospodarcze.
Sam tytuł festiwalu zapisano w gwarze warmińskiej, a logo imprezy stanowi kształt Warmii utworzony z połączonych czerwonych kropek.
Festiwalowe spotkania zaplanowane na sobotę i niedzielę odbywają się w niebagatelnej scenerii dawnego ewangelickiego kościoła, który obecnie jest miejscem wydarzeń kulturalnych. Na tyłach tego kościoła znajduje się też niecodzienna rzeźba - ponad metrowa głowa generała Świerczewskiego, który został zabity w 1947 roku, a kulisy jego śmierci przez wiele lat wzbudzały wątpliwości i rodziły teorie spiskowe.
„Czyjo zina?” to wspólny projekt realizowany przez Stowarzyszenie „CZYJOZINA”, Centrum Kulturalno-Biblioteczne w Barczewie oraz Fundację Stacja Warmia. (PAP)
jwo/ mark/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ostrodaflesz.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz