Informacje o postrzeleniu dziecka potwierdził PAP w poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski. Przekazał on, że właścicielem broni był dziadek dziecka, posiadający wszelkie pozwolenia na broń palną tego typu. Mężczyzna i inni domownicy byli trzeźwi. Dziecko trafiło do szpitala w Olsztynie.
Brodowski poinformował, że pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Szczytnie zostały przeprowadzone oględziny miejsca zdarzenia i zabezpieczono broń do wykonania badań przez biegłych, którzy ocenią, czy była sprawna technicznie.
Postępowanie będzie wszczęte w kierunku potencjalnego narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Nie jest jeszcze przesądzone czy będzie to śledztwo czy dochodzenie - wskazał prokurator.
Rzecznik Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Olsztynie Grzegorz Adamowicz poinformował PAP, że życiu dziecka nie zagraża niebezpieczeństwo. Jak mówił, dziewczynka trafiła w niedzielę na oddział chirurgii z poważną raną stopy, konieczna była natychmiastowa operacja. Zabieg trwał półtorej godziny i polegał na rekonstrukcji uszkodzonych tkanek stopy.
Jak wyjaśnił chirurg dziecięcy dr n. med. Michał Szostawicki, w przypadku ran postrzałowych proces leczenia jest dość złożony i może wymagać wieloetapowego leczenia.
Na razie jesteśmy na wstępnym etapie. Sytuacja jest opanowana, wszystko wygląda w porządku, potrzebny jest czas na wygojenie się tkanek - zaznaczył.
W poniedziałek komunikat w sprawie postrzelenia dziecka w gminie Pasym opublikował Polski Związek Łowiecki. Wynika z niego, że zgodnie ze wstępnymi ustaleniami służb doszło do niekontrolowanego wystrzału z broni należącej do dziadka dziecka, będącego myśliwym z wieloletnim stażem. Do zdarzenia doszło w domu, po zakończeniu polowania.
PZŁ wyraził ubolewanie „z powodu tego dramatycznego zdarzenia” i podkreślił pełną gotowość do współpracy z organami ścigania w celu wyjaśnienia jego okoliczności oraz przyczyn.
„Jako organizacja zrzeszająca osoby wykonujące legalne polowania i uprawnione do posiadania broni, podkreślamy, że bezpieczeństwo, odpowiedzialność i przestrzeganie przepisów są dla nas zasadami nadrzędnymi” - zadeklarowali myśliwi.
Jak dodali, PZŁ
„złoży zawiadomienie do właściwego okręgowego rzecznika dyscyplinarnego w celu wyjaśnienia tego nieszczęśliwego zdarzenia”.
„Następnie rzecznik po dokonaniu ustaleń podejmie stosowne działania dyscyplinarne” - podał Związek.(PAP)
mbo/ agz/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ostrodaflesz.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz