Jak zapowiada sam autor, tym razem będzie bardziej o rozmowie niż o awanturze. – Jest wiele spin, nieporozumień, waśni i wojen. Ludzie czasami zapominają, że wiele można wyjaśnić spokojnymi słowami – mówi Jaksza. I dodaje, że podstawą jest prawda. Nawet jeśli nie zawsze jest wygodna.
Choć brzmi poważnie, komedii podczas występu z pewnością nie zabraknie. Publiczność może spodziewać się charakterystycznego dla Jakszewicza humoru, opowieści z podróży, odrobiny poezji, jednego żartu „w tematyce seksualnej” oraz politycznych wątków podanych – jak zapewnia artysta – „na spokojnie, bez spiny, a luziku”.
Nowy program ma trwać około półtorej godziny, co dla stałych fanów komika może być sporą zmianą. Sam żartuje, że poprzednio zdarzało mu się „odpływać” zdecydowanie za długo. – Rekord to trzy godziny i dwanaście minut. Przepraszam Bydgoszcz – śmieje się.
Podczas wydarzenia możliwy jest również support lub open mic, choć – jak to u Jakszy – nic nie jest do końca pewne. „Najwyżej sam sobie będę robił support” – zapowiada.
Na miejscu dostępne będą również koszulki z kultowymi już hasłami „Może być” i „Paryż Drakkar”.
Organizatorzy przypominają, że wydarzenie przeznaczone jest wyłącznie dla osób pełnoletnich. Obowiązuje także zakaz nagrywania występu oraz spożywania posiłków podczas programu.
Jak podsumowuje: „Nie wierzcie mi w nic. Miłego czasu i do zobaczenia!”